Schodzisz do przysiadu. Sztanga na plecach, powietrze w przeponie. Kolana wędrują na zewnątrz, biodra opadają… i nagle zatrzymujesz się w najniższej pozycji. Ani drgniesz. Dwie sekundy. Trzy. Żadnego odbicia, żadnego sprężynowania – tylko Ty, ciężar i praca mięśni, które próbują Cię z tego dołu wyciągnąć. To nie jest wygodne ćwiczenie. Nikt nie lubi tego czekania, ale właśnie ono pokazuje, czy Twój przysiad naprawdę jest silny. Bo jeśli okazuje się, że wstanie po pauzie idzie Ci tylko z wyraźnie mniejszym ciężarem, to znak, że do tej pory miałeś sponsora w postaci energii sprężystej.
Przysiad z pauzą: co zmienia zatrzymanie w dole
W zwykłym przysiadzie na dole masz odbicie: rozciągnięte mięśnie i ścięgna oddają zmagazynowaną energię i pomagają ruszyć w górę. Zatrzymanie na 2 sekundy w najniższej pozycji kasuje to odbicie, więc wstajesz samą pracą mięśni. Efekt jest taki, że ćwiczenie pokazuje, gdzie naprawdę jesteś słaby, zwykle tuż nad najniższą pozycją, w martwym punkcie. W badaniu z 2020 roku na jedenastu mężczyznach ćwiczących z ciężarem 30 procent maksu 3-sekundowa pauza między opuszczaniem a wstawaniem obniżała prędkość, siłę i moc w przysiadzie, choć różnice nie były istotne statystycznie[1]. Przy tym samym ciężarze ruch po pauzie rusza wolniej, więc na sztandze zostaje mniej kilogramów niż w przysiadzie bez zatrzymania.
Ile trwa pauza i jak nisko schodzisz
Pauza trwa 2 do 3 sekund. 1 sekunda nie kasuje odbicia, a dłuższa niż 3 sekundy zjada napięcie tułowia, zanim ruszysz w górę. Zatrzymujesz się w swojej normalnej głębokości, poniżej równoległości ud do podłogi. Pauza na wysokości równoległości omija miejsce, w którym odbicie jest największe, więc traci sens.
- W pauzie nic się nie rusza: kolana zostają rozepchnięte na zewnątrz, tułów trzyma ten sam kąt, powietrze zostaje w brzuchu. Tsss, tsss! – to oddech przeponowy, który daje napięcie na cały ruch.
- Jeśli w pauzie kolana zapadają się do środka albo tułów kładzie się w przód, ciężar jest za duży.
- Z pauzy startujesz jednym mocnym ruchem, bez bujania i bez wyrzucenia bioder w górę przed sztangą.
Kiedy kolana uciekają do środka, poprawiasz to minibandem nad kolanami i myśleniem o rozrywaniu stopami ziemi, czyli rotacją na zewnątrz. Buty do przysiadu polecam zasadniczo wszystkim, nawet gdy mobilności nie brakuje – dają stabilną podstawę pod cały ruch.
Ile kilogramów i gdzie wstawić przysiad z pauzą
Ciężar dobierasz pod jakość pauzy, nie pod liczbę na sztandze: ma pozwolić przetrzymać 2 sekundy bez ruchu i wstać bez szarpnięcia. Schemat serii i powtórzeń zostawiasz ten sam co w przysiadzie bez pauzy, schodzisz tylko z ciężaru. Do tego pas do ciężarów zakładasz od 80 procent maksu, a w przysiadzie z pauzą zwykle tam nie dochodzisz. W badaniu z 2021 roku dwudziestu sześciu mężczyzn przez 10 tygodni trenowało przysiad, jedna grupa z około 2 sekundami zatrzymania w dole, druga bez niego, i grupa z pauzą poprawiła siłę maksymalną oraz prędkość podnoszenia ciężaru mocniej, a grupa bez pauzy zyskała więcej w wyskoku z zamachem i na ostatnich metrach sprintu[2].
Miejsce w planie: dzień przysiadu jako drugie ćwiczenie po głównej pracy, albo zamiast ciężkiego przysiadu w tygodniu, w którym i tak schodzisz z ciężaru. W planie 5/3/1 przysiad z pauzą wchodzi jako praca dodatkowa po głównych seriach, a nie zamiast nich. Zwykle progresja liniowa kończy się wtedy, gdy dokładanie kilogramów przestaje wychodzić, i przysiad z pauzą jest jednym z narzędzi na ten moment, bo poprawia start z dołu bez windowania ciężaru na głównym boju.
Przerwy w treningu na siłę ustaw na 3 do 4 minut, gdy ćwiczenia idą po kolei, i 2,5 minuty, gdy pracujesz w supersecie. Ciężar dokładasz wtedy, gdy ostatnie powtórzenie ostatniej serii wygląda tak samo jak pierwsze.
Dla kogo to ćwiczenie, a kto je pominie
Przysiad z pauzą ma sens wtedy, gdy przysiad ze sztangą jest opanowany, a ciężar stanął w miejscu przy starcie z dołu. Gotowość do przysiadu ze sztangą sprawdzasz prościej: dobry goblet squat i mobilność kostki, w której kolano wychodzi 10 cm przed palce. Początkujący trenuje u mnie całe ciało 3 do 4 razy w tygodniu i uczy się podstawowych ćwiczeń, a nie wariantów. Zupełnie początkujący potrzebuje 3 do 6 miesięcy na opanowanie większości podstawowych ćwiczeń.
Przy bólu kolana albo biodra, który narasta przy dłuższym pozostaniu w dole, nie sprawdzasz tego pod ciężarem – idziesz po diagnostykę. Osobne zasady ma trening siłowy po 40, czyli więcej snu, rzadsze wchodzenie powyżej 90 procent maksu i więcej pracy nad mobilnością przed treningiem. Przysiad z pauzą to narzędzie, nie cel sam w sobie – używasz go precyzyjnie, a nie w każdej sesji.
Często zadawane pytania
Co daje przysiad z pauzą?
Kasuje odbicie z dołu, więc wstajesz samą pracą mięśni. Dzięki temu widać, gdzie ruch się zatrzymuje, i tam trafia bodziec. Przy tym samym ciężarze start z pauzy jest wolniejszy niż z odbicia.
Ile powinna trwać pauza w przysiadzie?
Od 2 do 3 sekund. Jedna sekunda nie kasuje odbicia, a przy dłuższej niż 3 sekundy napięcie tułowia rozjeżdża się, zanim ruszysz w górę.
Jaki ciężar do przysiadu z pauzą?
Taki, który pozwala przetrzymać pełne 2 sekundy bez ruchu i wstać bez szarpnięcia. Jeśli w pauzie kolana zapadają się do środka albo tułów kładzie się w przód, zdejmujesz kilogramy. Schemat serii i powtórzeń zostaje ten sam co w przysiadzie bez pauzy.
Przysiad z pauzą czy box squat?
W przysiadzie z pauzą trzymasz się w dole o własnym napięciu, w box squacie siadasz na skrzynię, która przejmuje część ciężaru i wyznacza głębokość. Do pracy nad startem z dołu wybierasz pauzę, do powtarzalnej głębokości skrzynię.


