Podchodzisz do ławki, łapiesz oparcie i podnosisz je prawie do pionu – bo tak akurat stało, a przecież im wyższy kąt, tym lepiej na górę klatki, nie? Bierzesz hantle, robisz serię i czujesz, że wszystko pracuje w barkach. Nazajutrz przód barku boli Cię tak, że wyciskanie poziome też odpada. Spokojnie, ten scenariusz widuję na sali regularnie. Ludzie ustawiają oparcie na czuja, a potem zastanawiają się, czemu boli ich staw, a klatka nie rośnie. Winny jest zwykle kąt – i to, co robi z Twoją mechaniką ruchu.
Jaki kąt ławki skośnej: co pokazują badania
Punktem startowym na górną część klatki jest 30 stopni. W badaniu z 2020 roku na 30 trenujących osobach sprawdzono wyciskanie przy pięciu kątach oparcia: 0, 15, 30, 45 i 60 stopni, i najwyższą aktywność górnej części mięśnia piersiowego notowano przy 30 stopniach, środkowa i dolna część pracowała najmocniej na ławce płaskiej, a powyżej 45 stopni wyraźnie rosła aktywność przedniego aktonu naramiennika kosztem pracy mięśnia piersiowego[1]. Czyli im wyżej podnosisz oparcie, tym bardziej robisz z tego ćwiczenie na barki. Wszystko powyżej 45 stopni przestaje być wyciskaniem na klatkę i zmienia się w ruch, który obciąża głównie przedni akton naramiennika.
Zanim zaczniesz serię, sprawdź, jakie stopnie naprawdę ustawiłeś. W wielu regulowanych ławkach kolejne stopnie skaczą co 15 stopni – z 30 na 45 wchodzisz jednym ruchem dźwigni i nagle pracujesz w zupełnie innym ćwiczeniu. Jeśli po serii czujesz wyłącznie przód barku, a nazajutrz ból barku przy wyciskaniu nie daje Ci spokoju, zejdź z kątem niżej. Taki ból zwykle bierze się właśnie z za wysokiego oparcia albo z rozjeżdżających się łokci, które otwierają staw barkowy w nienaturalnej pozycji.
Hantle czy sztanga na skosie
Hantle dają Ci zakres, którego sztanga nie da. Schodzisz niżej, bo gryf nie zatrzymuje się na klatce, no i każda ręka pracuje osobno, więc słabsza strona nie może schować się za mocniejszą. Asymetria siły to jeden z trzech błędów, które poprawiasz w wyciskaniu najczęściej: bierze się ze skupienia na sztandze i ignorowania hantli oraz pracy jednostronnej. Jeśli przez miesiące robisz tylko sztangę, różnica między lewą i prawą ręką będzie rosła, a Ty nawet tego nie zauważysz, dopóki nie złapiesz za hantle.
Cena za ten zakres to mniejszy ciężar i strata czasu oraz siły na wprowadzenie hantli do pozycji wyjściowej – szczególnie przy cięższych seriach, gdzie musisz wywindować dwa ciężkie przedmioty kolanami, zanim w ogóle zaczniesz wyciskać. W badaniu z 2013 roku na 24 kobietach porównano wyciskanie hantli na ławce płaskiej, na skosie i nad głowę, i aktywność obojczykowej części mięśnia piersiowego była w fazie opuszczania najwyższa na skosie, natomiast w fazie wypychania w górę wyższa na ławce płaskiej niż na skosie[2]. Przewaga skosu dotyczy więc głównie fazy opuszczania – kontrolowane schodzenie jest tu ważniejsze niż samo pchnięcie w górę.
W planie te wersje się uzupełniają: sztanga na ciężkie serie, hantle na zakres ruchu i pracę nad różnicą między stronami, a wyciskanie wąskim chwytem zostaje na triceps. Nie musisz wybierać – po prostu wkładasz każde ćwiczenie tam, gdzie robi najwięcej dobrego.
Wyciskanie hantli na skosie krok po kroku
Zanim odpalę stoper i policzę pierwszą serię, musisz mieć pod kontrolą kilka rzeczy: łopatki ściągnięte i wciśnięte w oparcie, stopy płasko na podłodze, pośladki przyklejone do ławki na cały ruch, a oddech przeponowy pracujący tak, żeby utrzymać ciśnienie w jamie brzusznej. Bez tego każde powtórzenie będzie wyglądało inaczej i prędzej czy później skończy się podrażnieniem barku. Na sali mówię przy tym oddechu: „Tsss, tsss!” – to oddech przeponowy, który daje napięcie na cały ruch.
- ustaw oparcie na 30 stopni, usiądź z hantlami opartymi pionowo na udach
- połóż się, wprowadzając hantle na klatkę kolanami, i dopiero z tej pozycji ustaw je nad barkami
- ściągnij łopatki i wciśnij je w oparcie, stopy płasko na podłodze, pośladki na ławce przez cały czas
- weź powietrze w przeponę, napnij brzuch i pośladki, opuszczaj hantle po łuku na wysokość górnej części klatki, łokcie bliżej żeber niż na boki
- schodzisz do momentu, w którym łokcie są mniej więcej na wysokości tułowia – niżej nie schodzisz kosztem barków
- wypychaj hantle w górę i lekko do siebie, na końcu nie zderzaj ich ze sobą i nie blokuj łokci na siłę
- po ostatnim powtórzeniu odkładasz hantle na uda i dopiero potem siadasz, a nie rzucasz nimi na boki
Tempo 3010 – 3 sekundy w dół, 1 sekunda w górę – to mój standard na naukę techniki, żebyś nauczył się kontrolować fazę opuszczania. Serie na start: 3 razy 10 albo 4 razy 8 powtórzeń, zanim zaczniesz dokładać ciężar. Jeśli robisz superserię, przerwy trwają około 60 sekund. Gdy ćwiczenia idą po kolei w normalnym tempie, daj sobie 3 do 4 minut odpoczynku między seriami.
Trzy błędy przy wyciskaniu na skosie
Za wysokie oparcie. Jeśli ustawiłeś je powyżej 45 stopni, nie trenujesz już klatki – przedni akton naramiennika przejmuje całą robotę, a staw barkowy dostaje obciążenie, na które nie ma tu miejsca. Zejdź na 30 stopni i porównaj odczucie w klatce podczas opuszczania hantli. Różnica pojawia się od razu.
Odrywanie pośladków i mostek wypchnięty jak przy ławce płaskiej. To jeden z trzech błędów, które poprawiam najczęściej – brak spięcia brzucha i pośladków. Skos zamienia się wtedy w gorszą wersję wyciskania poziomego, z kręgosłupem ustawionym w przeproście i napięciem uciekającym z górnej części klatki. Pośladki zostają na ławce.
Brak powtarzalności. Raz hantle schodzą na wysokość obojczyków, raz na środek klatki, a łokcie za każdym razem lądują gdzie indziej. Ustal jeden tor ruchu – łokcie bliżej żeber, hantle schodzą do górnej części klatki – i trzymaj go przez całą serię. Dodatkowa uwaga: nie zderzaj hantli nad sobą w górnej pozycji, bo to skraca zakres i przenosi napięcie z klatki na barki.
Gdzie wstawić skos w planie
W dniu pchania skos idzie zaraz po ciężkim wyciskaniu poziomym – 3 do 4 serie, zanim przejdziesz do izolacji klatki czy tricepsa. Jeśli zależy Ci konkretnie na górnej części klatki, odwracasz kolejność i przez kilka tygodni robisz skos jako pierwszy, a wyciskanie poziome po nim. W planie push pull legs skos wchodzi w dzień push, a w upper lower w dzień górnej części ciała, obok ćwiczenia na ciągnięcie poziome – żeby przód i tył barku dostały swoją porcję w jednej sesji.
Nie robisz skosu i wyciskania żołnierskiego jako dwóch ciężkich ćwiczeń w tej samej sesji – oba mocno obciążają przedni akton naramiennika i prędzej skończysz z przeciążonym stawem niż z rozbudowaną klatką. Zawsze wolne ciężary, także u początkujących i po 40.
Czytaj też: Wyciskanie hantli na ławce skośnej – technika.
Często zadawane pytania
Jaki kąt ławki przy wyciskaniu hantli na skosie?
30 stopni. W badaniu przy pięciu kątach oparcia najwyższą aktywność górnej części mięśnia piersiowego notowano właśnie przy 30 stopniach, a powyżej 45 stopni rosła aktywność przedniego aktonu naramiennika kosztem pracy klatki.
Hantle czy sztanga na ławce skośnej?
Hantle dają większy zakres ruchu i pracę każdą ręką osobno, więc słabsza strona nie chowa się za mocniejszą. Sztanga pozwala udźwignąć więcej. W planie te wersje się uzupełniają: sztanga na ciężkie serie, hantle na zakres i na różnicę między stronami.
Jak głęboko opuszczać hantle na skosie?
Do momentu, w którym łokcie są mniej więcej na wysokości tułowia. Niżej nie schodzisz kosztem barków. Hantle opuszczasz na wysokość górnej części klatki, z łokciami bliżej żeber niż na boki.
Ile serii i powtórzeń w wyciskaniu hantli na skosie?
Na naukę powtarzalności 3 serie po 10 albo 4 po 8 powtórzeń w tempie 3 sekundy w dół i 1 w górę. W dniu pchania 3 do 4 serie zaraz po ciężkim wyciskaniu poziomym.
Czy skos dodatni buduje górną część klatki?
Tak, przy kącie około 30 stopni górna część mięśnia piersiowego pracuje najmocniej. Przewaga skosu nad ławką płaską dotyczy jednak głównie fazy opuszczania, więc kontrolowane schodzenie jest tu ważniejsze niż samo wypchnięcie.


